Czym jest indie rock

Author Avatar
Author
Patrick Stevensen
Published
May 12, 2025
Czym jest indie rock

Indie rock pojawił się po raz pierwszy na początku lat 80. w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Nowej Zelandii. W tamtym czasie termin ten odnosił się do muzyki wydawanej przez niezależne wytwórnie, ale wkrótce zaczął oznaczać szerszą estetykę — surową, eksperymentalną i opartą bardziej na wizji niż na komercyjnych schematach.

Jednym z najwcześniejszych fundamentów tego gatunku był „Dunedin sound” z Nowej Zelandii, reprezentowany przez takie zespoły jak The Chills i The Clean. W Stanach Zjednoczonych stacje radiowe uczelni wyższych odegrały kluczową rolę w promowaniu artystów takich jak The Smiths i R.E.M., nadając czas antenowy muzyce, która wydawała się wykraczać poza mainstream. W połowie lat 80. indie rock zaczął nabierać kształtu jako odrębna scena, napędzany przez brytyjską kompilację NME C86 oraz undergroundowy wzrost popularności zespołów takich jak Sonic Youth i Dinosaur Jr. w Stanach Zjednoczonych.

Lata 90. przyniosły falę nowych podgatunków:

  • Slowcore , z nastrojowymi, przeciągłymi tempami;
  • Midwest emo , znany z poruszających tekstów;
  • Slacker rock , charakteryzujący się swobodnym wykonaniem i estetyką lo-fi;
  • Shoegaze , charakteryzujący się intensywnym wykorzystaniem efektów gitarowych i introspektywnym wokalem.

Wraz z rosnącą popularnością grunge'u i britpopu, mainstream zaczął przejmować brzmienia indie. Duże wytwórnie wykorzystały „wizerunek indie” jako narzędzie marketingowe, co spowodowało podział: niektóre zespoły skorzystały z rozgłosu, inne podwoiły wysiłki, aby pozostać poza zasięgiem radaru.

W latach 2000 indie rock ponownie znalazł się w centrum uwagi. Zespoły takie jak The Strokes, The Libertines, Arctic Monkeys i The Killers wniosły energię post-punkowego odrodzenia, która przemówiła do nowego pokolenia. Boom ten doprowadził do eksplozji podobnie brzmiących zespołów – fali, którą brytyjska prasa nazwała później „landfill indie”.

Mimo wszystkich zmian indie rock pozostał wierny swoim korzeniom — skupił się na kreatywnej wolności, duchu DIY i instynktownym podważaniu norm.

Co sprawia, że piosenka jest indie: brzmienie, duch i styl

Termin „indie” pojawił się po raz pierwszy pod koniec lat 70. w Manchesterze, kiedy to zespół Buzzcocks wydał swoją EP-kę Spiral Scratch bez pomocy dużej wytwórni płytowej. Ten moment zapoczątkował nowy rodzaj muzycznej niezależności.

Indie to nie tylko kwestia tego, kto wydaje muzykę — chodzi o kontrolę twórczą. Artyści sami zarządzają nagraniami, kierunkiem i brzmieniem bez presji ze strony wielkich graczy z branży. Ta wolność prowadzi do muzyki, która odchodzi od utartych schematów i jest bardziej osobista i oryginalna.

Pod względem stylistycznym indie czerpie z różnych gatunków: punka, grunge'u, popu, hip-hopu, a nawet psychodelicznego rocka. W ten sposób powstają zespoły takie jak The White Stripes, łączące garażowego rocka z bluesem, czy Young the Giant, mieszające chwytliwe refreny z warstwowymi teksturami gitarowymi.

The White Stripes

Young the Giant

Pomimo tej różnorodności muzyka indie nadal charakteryzuje się rozpoznawalną energią. Jest surowa, szczera i napędzana wizją artysty, a nie trendami czy listami przebojów.

Cechy charakterystyczne indie rocka: brzmienie, wizja i kontrast

Indie rock to coś więcej niż tylko gatunek muzyczny — to sposób myślenia, sposób tworzenia i dzielenia się muzyką. Słowo „indie” pochodzi od „independent” i pierwotnie odnosiło się do artystów i zespołów wydających muzykę w małych, niskobudżetowych wytwórniach. Nawet gdy dystrybucją zajmowały się duże firmy, artyści ci dążyli do zachowania kontroli twórczej i unikania podążania za trendami branżowymi.

Ta niezależność otworzyła drzwi do eksperymentów – z brzmieniem, tematyką i emocjami – często dalekich od tego, co oferowała muzyka mainstreamowa. Indie rock zawsze czerpał z różnych wpływów:

  • punk i post-punk (Buzzcocks, Wire, Television);
  • psychodelia i garage rock lat 60. (Velvet Underground, The Doors);
  • art rock i estetyka lo-fi;
  • elementy country i folku.

Według AllMusic, indie rock obejmuje artystów, których podejście muzyczne często kłóci się z gustami mainstreamu. Obejmuje wszystko, od grunge'u z mocną gitarą po folk punk i rock awangardowy. To, co łączy to wszystko, to nie styl — to wspólna dążność do autonomii i oryginalności.

W swojej książce Brent Luvaas podkreśla, że indie rock jest zakorzeniony w nostalgii – za brzmieniem lat 60., duchem DIY i tekstami, które często mają głębię literacką. Wpływ ten można usłyszeć w zespołach takich jak The Smiths i The Stone Roses, które kładły nacisk zarówno na atmosferę, jak i opowiadanie historii.

Muzykolog Matthew Bannister opisał kiedyś ten gatunek jako „małe grupy białych facetów z gitarami”, czerpiących z punka i rocka lat 60., ale celowo dystansujących się od komercyjnych norm. Antropolog Wendy Fonarow zidentyfikowała dwa główne rodzaje mentalności indie:

  • „purystyczne” — preferujące minimalizm, surowość i emocjonalną szczerość;
  • „romantyczne” — bardziej ekspresyjne, ekscentryczne i odważne stylistycznie.

Podział ten był szczególnie widoczny w latach 90. Brytyjskie zespoły skłaniały się ku performatywności i estetyce, podczas gdy wiele amerykańskich grup przyjmowało lo-fi, surowe brzmienie jako znak autentyczności.

Indie rock otworzył również więcej przestrzeni dla kobiet. Ruch riot grrrl, na czele którego stały zespoły takie jak Bikini Kill, Bratmobile i Team Dresch, podważał normy nie tylko poprzez występy na scenie, ale także poprzez kształtowanie idei stojących za muzyką. Jednak, jak zauważa Courtney Harding, ta sama równość nie objęła przywództwa — kobiety kierujące niezależnymi wytwórniami muzycznymi pozostają mniejszością nawet dzisiaj.

Bikini Kill

Indie rock obejmuje szeroki wachlarz stylów – od indie popu opartego na syntezatorach, przez surowy post-punk, aż po wpływy hip-hopu – ale większość zespołów indie podziela kilka podstawowych wartości w podejściu do muzyki.

  • Etos DIY . Większość artystów niezależnych działa bez wsparcia finansowego dużych wytwórni. Płacą za czas w studiu z własnej kieszeni lub nagrywają w domu, korzystając z dostępnego sprzętu. Takie praktyczne podejście zapewnia pełną niezależność procesu — od pierwszego demo do ostatecznego wydania.
  • Estetyka lo-fi . Zanim oprogramowanie takie jak Pro Tools i Logic stało się powszechnie dostępne, muzycy indie często nie mogli sobie pozwolić na profesjonalne studia nagraniowe. Dało to początek rozpoznawalnemu brzmieniu lo-fi — szorstkim gitarom, szumom w tle i celowo surowemu wykończeniu. Nawet dzisiaj niektórzy artyści celowo trzymają się tej tekstury, wykorzystując niedoskonałości jako część swojej artystycznej tożsamości.
  • Własne kompozycje . W przeciwieństwie do popu lub mainstreamowego hip-hopu, gdzie utwory są często tworzone przez zespoły producentów i autorów, muzyka indie jest zazwyczaj pisana przez samych artystów. Mogą to być solowi piosenkarze i autorzy tekstów, tacy jak Phoebe Bridgers, lub pełne zespoły, takie jak Fugazi lub Sleater-Kinney, gdzie pisanie piosenek jest wysiłkiem grupowym — nie zlecanym profesjonalistom.
  • Autentyczność ponad efektownością . Indie rock nie polega na popisywaniu się solówkami lub wokalnymi akrobacjami. Opiera się na szczerych, ludzkich występach. Wiele zespołów indie może z łatwością odtworzyć swoje nagrane brzmienie na żywo, bez potrzeby korzystania z pomocy zespołu muzyków studyjnych — i to właśnie to surowe, nieprzefiltrowane brzmienie jest tym, co przemawia do fanów. Nie chodzi tu o perfekcję, ale o prawdziwe emocje.

Jak powstała scena indie rockowa: od Buzzcocks do Dunedin Sound

Dokument BBC „Music for Misfits: The Story of Indie” przypisuje pochodzenie terminu „indie” wydaniu w 1977 roku albumu „Spiral Scratch”, samodzielnie sfinansowanej EP-ki punkowego zespołu Buzzcocks z Manchesteru, wydanej przez ich własną wytwórnię New Hormones. Posunięcie to wywołało falę działań DIY — zespoły zaczęły nagrywać, drukować i dystrybuować własną muzykę. Wkrótce dołączyły do nich takie grupy jak Swell Maps, „O” Level, Television Personalities i Desperate Bicycles.

Buzzcocks

Dystrybucja rozrosła się dzięki pomocy The Cartel, sieci małych dystrybutorów, takich jak Red Rhino i Rough Trade Records, które pomogły wprowadzić wydawnictwa indie do sklepów muzycznych w całej Wielkiej Brytanii. Ta infrastruktura zapewniła niezależnej muzyce fizyczną obecność w sklepach, umożliwiając jej konkurowanie z wydawnictwami dużych wytwórni.

Niezależne wytwórnie robiły furorę również poza Wielką Brytanią. W Stanach Zjednoczonych Beserkley Records wydało debiutancki album The Modern Lovers, a Stiff Records wydało New Rose zespołu The Damned, uważany za pierwszy brytyjski singiel punkowy. W Australii The Saints wydało (I’m) Stranded poprzez własną wytwórnię Fatal Records, a następnie The Go-Betweens, które zadebiutowało niezależnym singlem Lee Remick.

Kluczowy rozdział w rozwoju sceny niezależnej rozegrał się w Dunedin w Nowej Zelandii. Na początku lat 80. powstała wytwórnia Flying Nun Records, która stała się domem dla pokolenia artystów tworzących styl znany jako Dunedin Sound. Według Audioculture jednym z pierwszych zespołów tej sceny był The Enemy, założony przez Chrisa Knoxa i Aleka Bathgate'a. Chociaż zespół istniał krótko, wywarł trwałe wrażenie na młodszych muzykach, takich jak Shayne Carter, który później założył zespoły DoubleHappys i Straitjacket Fits.

Po rozpadzie The Enemy Knox założył Toy Love, a później Tall Dwarfs, jeden z pierwszych zespołów, który wykorzystywał nagrania domowe i estetykę lo-fi — kluczowe elementy tego, co stało się brzmieniem indie.

Brzmienie Dunedin charakteryzowało się brzęczącymi gitarami, stonowanym wokalem i melancholijnym klimatem. Zyskało ono szersze uznanie dzięki singlowi The Clean z 1981 roku Tally-Ho! oraz kompilacji Dunedin Double z 1982 roku, na której znalazły się utwory zespołów The Chills, Sneaky Feelings, The Verlaines i The Stones. Styl ten szybko rozprzestrzenił się poza Dunedin do miast takich jak Christchurch i Auckland, pomagając ukształtować indie rock jako odrębny ruch kulturowy.

W międzyczasie w Stanach Zjednoczonych stacje radiowe uczelni wyższych stały się kluczowe dla rozwijającej się muzyki niezależnej w latach 80. Nadawały one alternatywnego rocka, post-punk, post-hardcore i new wave — brzmienia rzadko słyszane w komercyjnych stacjach radiowych. Zespoły te były zbiorczo nazywane college rockiem, terminem związanym bardziej z platformą niż z jakimkolwiek pojedynczym gatunkiem.

Szczególnie wpływowi byli artyści tacy jak R.E.M. i The Smiths. Muzykolog Matthew Bannister uważa ich za jedne z pierwszych prawdziwych zespołów indie. Ich wpływ można usłyszeć w takich grupach jak Let's Active, The Housemartins i The La's. Mniej więcej w tym samym czasie termin „indie rock” zaczął odnosić się nie tylko do wytwórni, ale także do artystów wydających muzykę niezależnie.

Dziennikarz Steve Taylor wskazał również scenę Paisley Underground jako wczesną część historii indie. Gatunek stał się mroczniejszy i bardziej klimatyczny w rękach artystów takich jak The Jesus and Mary Chain i Jean-Paul Sartre Experience, obydwu związanych z Flying Nun.

Ostatecznie, po działaniach lobbingowych NPR, które doprowadziły do zmniejszenia liczby studenckich stacji radiowych, termin „college rock” zaczął zanikać. W jego miejsce pojawiła się bardziej elastyczna i trwała nazwa – indie – która zdefiniowała pokolenie muzyczne, które priorytetowo traktowało kreatywność, niezależność i samodzielność.

Jesus and Mary Chain

Ewolucja indie rocka: od C86 do grebo i shoegaze

W Wielkiej Brytanii kluczowym punktem zwrotnym dla sceny indie było wydanie C86, kompilacji kasetowej przygotowanej przez NME w 1986 roku. Zawierała ona utwory Primal Scream, The Pastels, The Wedding Present i innych artystów, którzy łączyli jangle pop, post-punk i produkcję w stylu „Wall of Sound” Phila Spectora. Później krytyk Bob Stanley nazwał ją „początkiem muzyki indie”. Termin C86 szybko wykroczył poza samą kasetę, stając się skrótem dla całej fali zespołów o swobodnym, lo-fi brzmieniu — często określanych jako anorak pop lub shambling indie. Podczas gdy niektóre zespoły, takie jak Soup Dragons, Primal Scream i The Wedding Present, odniosły sukces na listach przebojów, wiele innych popadło w zapomnienie.

W Stanach Zjednoczonych wzrost popularności R.E.M. stanowił alternatywę dla intensywności hardcore'u, otwierając drzwi dla nowych muzyków – zwłaszcza tych, którzy mieli później kształtować scenę post-hardcore'ową, takich jak Minutemen. Duże wytwórnie zwróciły na to uwagę i na krótko podpisały kontrakty z zespołami takimi jak Hüsker Dü i The Replacements, choć ich wydawnictwa nie dorównywały komercyjnym sukcesom R.E.M. Mimo to ich wpływ był trwały. Pod koniec lat 80. zespoły takie jak Sonic Youth, Dinosaur Jr. i Unrest wydawały muzykę za pośrednictwem niezależnych wytwórni, a pod koniec dekady Sonic Youth i Pixies podpisali kontrakty z dużymi wytwórniami.

W tym czasie pojawił się shoegaze jako podgatunek indie rocka, rozwijający styl „ściany dźwięku” zapoczątkowany przez The Jesus and Mary Chain. Shoegaze połączył tę fakturę z elementami Dinosaur Jr. i Cocteau Twins, tworząc mroczną, zamgloną atmosferę, w której instrumenty często zlewały się ze sobą. My Bloody Valentine byli pionierami tego stylu dzięki swoim EP-kom i debiutanckiemu albumowi Isn't Anything, inspirując nową falę zespołów z Londynu i doliny Tamizy, takich jak Chapterhouse, Moose i Lush. W 1990 roku Steve Sutherland z Melody Maker nazwał tę scenę „sceną, która celebruje samą siebie”.

W międzyczasie pojawił się Madchester, będący hybrydą indie rocka w stylu C86, muzyki tanecznej i hedonistycznej kultury rave, z intensywnym wykorzystaniem psychodelików. Ruch ten, z siedzibą w Manchesterze i skupiony wokół klubu nocnego Haçienda — założonego w 1982 roku przez Factory Records — czerpał energię z takich zespołów jak New Order, Cabaret Voltaire i The Smiths. Do 1989 roku scenę zdefiniowały utwory „Bummed” zespołu Happy Mondays i debiutancki album The Stone Roses. Wkrótce potem pojawiły się takie zespoły jak The Charlatans, 808 State i Inspiral Carpets.

Brzmienie Madchester — mieszanka indie opartego na gitarach i tanecznych beatów — stało się znane jako indie dance, a dokładniej jako podgatunek baggy. Jednym z przełomowych momentów ruchu był koncert The Stone Roses na Spike Island 27 maja 1990 roku. Z 28 000 fanów i 12-godzinnym czasem trwania był to pierwszy tego rodzaju duży event zorganizowany przez niezależny zespół.

W tym samym czasie w Stourbridge rozwijała się odrębna scena znana jako grebo. Zespoły łączyły wpływy punka, muzyki elektronicznej, folku, a nawet hip-hopu, tworząc cięższe, brudniejsze brzmienie. Ruch ten, na czele z zespołami Pop Will Eat Itself, The Wonder Stuff i Ned's Atomic Dustbin, nie był tak bardzo gatunkiem muzycznym, co lokalnym zjawiskiem kulturowym. Ich single znalazły się na listach przebojów – Wise Up! Sucker i Can U Dig It? zespołu Pop Will Eat Itself trafiły do pierwszej czterdziestki brytyjskiej listy przebojów – a Stourbridge na krótko stało się miejscem pielgrzymek fanów muzyki indie.

W latach 1989–1993 ukazały się albumy, które stały się kamieniami milowymi sceny grebo: Hup i Never Loved Elvis zespołu The Wonder Stuff; God Fodder i Are You Normal? zespołu Ned’s Atomic Dustbin; oraz This Is the Day… This Is the Hour… This Is This! i The Looks or the Lifestyle? zespołu Pop Will Eat Itself. Zespoły te stały się stałymi bywalcami festiwalu w Reading, sprzedały miliony płyt i pojawiły się na okładkach magazynów NME i Melody Maker.

To, co wyróżniało grebo, to nie tylko eklektyczne wpływy, ale także odrzucenie wypolerowanego lub melancholijnego klimatu, który definiował większość indie rocka. Grebo charakteryzowało się zniekształceniem, swobodą i ostrzejszym brzmieniem. Podobne zespoły z pobliskiego Leicester — Bomb Party, Gaye Bykers on Acid, Crazyhead, Hunters Club i Scum Pups — wkrótce stały się częścią ruchu, umacniając krótką, ale głośną pozycję grebo w historii indie.

Podział na mainstream i underground w indie rocku: lata 90.

Na początku lat 90. scena grunge'owa z Seattle eksplodowała w mainstreamie. Zespoły takie jak Nirvana, Pearl Jam, Soundgarden i Alice in Chains stały się powszechnie znane, a przełomowy sukces Nirvany przyciągnął ogromną uwagę do indie rocka. W rezultacie termin „indie rock” zaczął ustępować miejsca „alternative rock” — etykiecie, która z czasem straciła swoje pierwotne kontrkulturowe znaczenie. To, co kiedyś kojarzyło się z niezależnością i statusem outsidera, stało się skrótem dla bardziej komercyjnej wersji rocka gitarowego, który obecnie zajmował czołowe miejsca na listach przebojów.

Carl Swanson, pisząc dla New York Magazine, argumentował, że nawet termin „sprzedawczyk” zaczął tracić znaczenie w tej nowej rzeczywistości, ponieważ grunge udowodnił, że nawet najbardziej niszowe lub radykalne ruchy mogą zostać wchłonięte przez mainstream. Powstała podzielona, indywidualistyczna kultura, która nadal funkcjonowała pod wpływem dużych wytwórni i mediów.

W swojej książce Popular Music: The Key Concepts badacz mediów Roy Shuker zauważył, że grunge stał się w zasadzie mainstreamową wersją estetyki północnoamerykańskiego indie rocka lat 80. Zasugerował, że bycie „niezależnym” stało się wówczas narzędziem marketingowym, podobnie jak każda rozpoznawalna cecha brzmienia. Ta zmiana spowodowała wyraźny podział w świecie indie rocka: niektóre zespoły skłaniały się ku dostępności alternatywnego rocka radiowego, podczas gdy inne podwoiły wysiłki eksperymentalne i pozostały mocno undergroundowe. Według AllMusic, właśnie w tym okresie indie rock stał się węziej definiowany – odnosząc się konkretnie do undergroundowych zespołów, podczas gdy ich bardziej komercyjnie odnoszący sukcesy koledzy zostali przemianowani na alternatywnych.

Jedną z najwyraźniejszych muzycznych odpowiedzi na tę zmianę był slowcore, który rozwinął się w Stanach Zjednoczonych jako bezpośredni kontrast do rosnącej dominacji grunge'u. Chociaż granice slowcore'u są nieostre, zazwyczaj charakteryzuje się on wolnym tempem, oszczędną instrumentacją i melancholijnymi tekstami. Galaxie 500 – a zwłaszcza ich album On Fire z 1989 roku – wywarło ogromny wpływ na ten gatunek. Jak napisał Robert Rubsam dla Bandcamp Daily, byli oni „punktem wyjścia dla wszystkiego, co nastąpiło później”. Pierwsza fala zespołów slowcore obejmowała Red House Painters, Codeine, Bedhead, Ida i Low. Gatunek ten nie był związany z żadnym konkretnym miastem ani sceną, a wielu jego artystów rozwijało się w względnej izolacji od siebie nawzajem.

Około 1991 roku zaczęła pojawiać się młodsza, bardziej surowa gałąź ruchu grebo. Zespoły te nazwano fraggle — nazwą nieco żartobliwą, stosowaną w odniesieniu do grup, które czerpały inspirację z punka, albumu Bleach Nirvany i często korzystały z automatów perkusyjnych. Stephen Klain z Gigwise opisał brzmienie tego nurtu jako „brudne gitary, jeszcze brudniejsze włosy i koszulki, które tylko mama mogłaby wyprać”. Do znanych zespołów fraggle należały Senseless Things, Mega City Four i Carter the Unstoppable Sex Machine. Niosły one ducha indie, ale z bardziej chaotyczną energią i stylem wizualnym, który był wyzywająco nieoszlifowany.

Senseless Things

Charles Aaron, pisarz magazynu Spin, opisał Pavement i Guided by Voices jako „dwa zespoły, które zdefiniowały indie rock w tej erze i dla wielu nadal uosabiają znaczenie tego terminu”. Oba zespoły przyjęły styl produkcji lo-fi, który odzwierciedlał i idealizował ich etos DIY. Album Pavement z 1992 roku, Slanted and Enchanted, stał się kamieniem węgielnym podgatunku slacker rock. Magazyn Rolling Stone nazwał go „kwintesencją albumu indie rockowego” i umieścił na liście 500 najlepszych albumów wszech czasów.

W Research Triangle w Karolinie Północnej scenę indie reprezentowały zespoły związane z wytwórnią Merge Records, w tym Superchunk, Archers of Loaf i Polvo. Zespoły te ukształtowały regionalny ruch, na który wpływ miały zarówno hardcore punk, jak i post-punk. W tym czasie media takie jak Entertainment Weekly nazywały Chapel Hill „kolejnym Seattle”. Singiel Superchunk Slack Motherfucker został również wyróżniony przez Columbia Magazine jako hymn definiujący indie rock lat 90. i symbol stereotypu slackera.

W międzyczasie w Wielkiej Brytanii rozwój britpopu spowodował, że wiele wczesnych zespołów indie rockowych zeszło na dalszy plan. Na czele z Blur, Oasis, Pulp i Suede, zespoły britpopowe początkowo pozycjonowały się jako undergroundowa alternatywa – odpowiedź na dominację amerykańskiej sceny grunge. Chociaż britpop zawdzięczał wiele swojego stylu indie rockowi i początkowo był jego częścią, wiele zespołów odrzuciło wczesnego ducha antyestablishmentowego tego gatunku. Zamiast tego wprowadzili indie do mainstreamu, a zespoły takie jak Blur i Pulp podpisały kontrakty z dużymi wytwórniami.

W swoim eseju „Labouring the Point? The Politics of Britain in „New Britain” naukowiec i polityk Rupa Huq argumentowała, że britpop „zaczynał jako odgałęzienie brytyjskiej sceny muzycznej, ale ostatecznie mógł ją zniszczyć, ponieważ indie i mainstream zbiegły się, wymazując element protestu, który kiedyś definiował brytyjską muzykę indie”. Dziennikarz muzyczny John Harris śledził początki britpopu od wiosny 1992 roku, kiedy to niemal jednocześnie ukazały się czwarty singiel Blur „Popscene” i debiutancki singiel Suede „The Drowners”. „Jeśli britpop gdzieś się zaczął” – napisał – „to w fali uznania, jaką spotkały pierwsze single Suede: odważne, triumfalne i niewątpliwie brytyjskie”. Suede był pierwszym zespołem nowej fali zespołów grających na gitarach, które brytyjska prasa muzyczna uznała za odpowiedź Wielkiej Brytanii na grunge z Seattle. Ich debiutancki album zatytułowany po prostu „Suede” stał się najszybciej sprzedającym się debiutem w historii Wielkiej Brytanii.

Zróżnicowanie indie rocka

Debiutancki album Sunny Day Real Estate, Diary (1994), pomógł zapoczątkować nową falę emo, łącząc emocjonalne tematy z estetyką indie rocka. Obok zespołów takich jak Piebald, The Promise Ring i Cap'n Jazz, druga fala emo odeszła od swoich hardcore'owych korzeni, ewoluując w kierunku bardziej melodyjnego i dopracowanego strukturalnie gatunku.

To nowe podejście do emo weszło do mainstreamu na początku XXI wieku dzięki platynowym albumom, takim jak Bleed American (2001) Jimmy Eat World i The Places You Have Come to Fear the Most (2001) Dashboard Confessional. Szczególnie wpływowa część tego ruchu pojawiła się na Środkowym Zachodzie, gdzie zespoły takie jak American Football połączyły błyszczące brzmienia gitar i elementy math rocka, tworząc charakterystyczne brzmienie. Rosnąca popularność emo pomogła również zwiększyć widoczność zespołów „pośrednich”, takich jak Death Cab for Cutie, Modest Mouse i Karate — zespołów, które nie pasowały dożadego z gatunków emo lub indie, ale rozwijały się gdzieś pomiędzy nimi.

W międzyczasie kolektyw Elephant 6 — w skład którego wchodzili Apples in Stereo, Beulah, Circulatory System, Elf Power, The Minders, Neutral Milk Hotel i The Olivia Tremor Control — wniósł psychodeliczny akcent do indie rocka. W książce „Gimme Indie Rock” autor Andrew Earles przypisuje kolektywowi – a zwłaszcza albumowi „On Avery Island” (1996) zespołu Neutral Milk Hotel – zasługę utrzymania artystycznej znaczenia indie w okresie, gdy inne ruchy undergroundowe zaczęły zanikać lub stawały się mainstreamowe.

Indietronica (lub indie electronic) pojawiła się jako kolejny punkt zbieżności, łącząc struktury indie rocka z produkcją elektroniczną — samplerami, syntezatorami, automatami perkusyjnymi i oprogramowaniem. Indietronica nie była konkretnym gatunkiem, ale raczej szerokim ruchem na początku lat 90., czerpiącym z krautrocka, synth popu i tradycji eksperymentalnych, takich jak BBC Radiophonic Workshop. Do podstawowych zespołów należały brytyjskie Disco Inferno, Stereolab i Space, a większość artystów była związana z wytwórniami takimi jak Warp, Morr Music, Sub Pop czy Ghostly International.

Space rock, kolejna gałąź indie, czerpał inspirację z rocka psychodelicznego, ambientowych tekstur i kosmicznego stylu Pink Floyd i Hawkwind. Począwszy od Spacemen 3 w latach 80., styl ten rozszerzył się dzięki takim zespołom jak Spiritualized, Flying Saucer Attack, Godspeed You! Black Emperor i Quickspace, łącząc dron, atmosferę i strukturę indie.
 Gdy pod koniec lat 90. popularność britpopu zaczęła słabnąć, post-britpop wyrzeźbił sobie własną przestrzeń w brytyjskim indie rocku. Około 1997 roku rozczarowanie Cool Britannia wzrosło, a zespoły zaczęły dystansować się od etykiety britpopu – nawet jeśli zachowały stylistyczne powiązania. Wraz z upadkiem britpopu nowe zespoły zyskały szersze uznanie krytyków i publiczności. Album The Verve „Urban Hymns” (1997) był światowym hitem i oznaczał szczyt popularności zespołu przed jego rozpadnięciem się w 1999 roku. Radiohead odniosło umiarkowany sukces albumem „The Bends” (1995), ale przełomem okazał się album „OK Computer” (1997), a następnie przełamujące gatunkowe schematy albumy „Kid A” (2000) i „Amnesiac” (2001), które spotkały się z powszechnym uznaniem.

Stereophonics połączyli wpływy post-grunge'u i hardcore'u na albumach takich jak Word Gets Around (1997) i Performance and Cocktails (1999), po czym przeszli do bardziej melodyjnego stylu kompozycji na albumie Just Enough Education to Perform (2001) i późniejszych wydawnictwach.

Feeder, początkowo zakorzeniony w amerykańskim post-grunge'u, znalazł cięższe, bardziej radiowe brzmienie w swoim przebojowym singlu Buck Rogers i albumie Echo Park (2001). Po śmierci perkusisty Jona Lee zespół poszedł w bardziej introspektywnym kierunku, wydając Comfort in Sound (2002), który stał się ich najbardziej komercyjnym sukcesem indie rockowym, dając początek serii przebojowych singli.

Najbardziej komercyjnie dominującym zespołem indie rockowym nowego tysiąclecia był Coldplay, którego pierwsze dwa albumy – „Parachutes” (2000) i „A Rush of Blood to the Head” (2002) – uzyskały status multi-platynowych, umacniając ich pozycję globalnych supergwiazd do czasu wydania albumu „X&Y” w 2005 roku. W międzyczasie utwór Chasing Cars zespołu Snow Patrol (z albumu Eyes Open z 2006 roku) stał się najczęściej granym utworem w brytyjskim radiu w XXI wieku.

Mainstreamowy wzrost popularności indie rocka: lata 2000

Odrodzenie post-punka i garażowego rocka

Indie rock wyszedł na pierwszy plan w latach 2000. dzięki zespołowi The Strokes i ich debiutanckiemu albumowi Is This It z 2001 roku. Czerpiąc inspirację z ducha zespołów z lat 60. i 70., takich jak The Velvet Underground i The Ramones, zespół dążył do tego, aby brzmieć, jak sami to określili, jak „grupa z przeszłości, która przeniosła się w przyszłość, aby nagrać płytę”. Album osiągnął 33. miejsce na liście przebojów w Stanach Zjednoczonych, ale pozostawał na listach przez dwa lata, a w Wielkiej Brytanii zadebiutował na 2. miejscu. W tamtym czasie mainstreamowy rock był zdominowany przez post-grunge, nu-metal i rap-rock, co sprawiało, że surowe brzmienie The Strokes, nawiązujące do garażowego rocka, stanowiło ostry kontrast i powiew świeżości.

Sukces zespołu pomógł zwrócić uwagę na inne nowojorskie zespoły inspirowane stylem vintage, w tym Yeah Yeah Yeahs, Interpol i TV on the Radio. Ta inspirowana garażowym rockiem fala obejmowała również The White Stripes, The Vines i The Hives, które szybko zostały okrzyknięte przez media zespołami „The”. Magazyn Rolling Stone uchwycił ten moment na okładce z września 2002 roku, ogłaszając: „Rock powraca!”.

Impuls wywołany przez The Strokes spowodował również odrodzenie zanikającej brytyjskiej sceny undergroundowej post-britpopowej. Zainspirowane ich brzmieniem, wiele brytyjskich zespołów zaczęło zmieniać swoje podejście. Wśród pierwszych wyróżniających się zespołów znalazły się Franz Ferdinand, Kasabian, Maximo Park, The Cribs, Bloc Party, Kaiser Chiefs i The Others. Jednak to zespół The Libertines, założony w 1997 roku, był postrzegany jako bezpośrednia odpowiedź Wielkiej Brytanii na The Strokes. AllMusic opisał ich jako „jeden z najbardziej wpływowych brytyjskich zespołów XXI wieku”, a The Independent zauważył: „The Libertines postanowili zostać ważnym zespołem indie rockowym, ale nie mogli przewidzieć, jak bardzo wpłyną na scenę muzyczną”.

Łącząc wpływy The Clash, The Kinks, The Smiths i The Jam, The Libertines stworzyli brzmienie charakteryzujące się metalicznym, wysokotonowym brzmieniem gitar i tekstami o brytyjskim życiu, śpiewanymi z niepowtarzalnym angielskim akcentem. Ich styl szybko rozprzestrzenił się na zespoły takie jak The Fratellis, The Kooks i The View, które odniosły duży sukces komercyjny. Jednak żadna grupa nie wywarła większego wpływu niż Arctic Monkeys z Sheffield – jeden z pierwszych zespołów, który wykorzystał potęgę mediów społecznościowych do zbudowania bazy fanów. Ich debiutancki album z 2006 roku, Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not, stał się najszybciej sprzedającym się debiutanckim albumem w historii brytyjskiej listy przebojów, po dwóch singlach, które osiągnęły pierwsze miejsce.

Ta fala popularności pomogła wprowadzić tradycyjnie undergroundowe zespoły do mainstreamu. Album Modest Mouse Good News for People Who Love Bad News (2004) znalazł się w pierwszej czterdziestce listy przebojów w Stanach Zjednoczonych i zdobył nominację do nagrody Grammy. Bright Eyes zdobyło dwa single nr 1 na liście Billboard Hot 100 Single Sales w 2004 roku. Album Death Cab for Cutie „Plans” (2005) zadebiutował na 4. miejscu w Stanach Zjednoczonych, pozostawał na liście Billboardu przez prawie rok, uzyskał status platynowej płyty, a także zdobył nominację do nagrody Grammy. Gdy „indie” stało się nagle wszechobecne – od muzyki po modę i film – niektórzy krytycy zaczęli twierdzić, że termin ten całkowicie stracił swoje znaczenie.

W międzyczasie w Stanach Zjednoczonych pojawiła się druga fala zespołów indie, które zyskały światowe uznanie. Grupy takie jak The Black Keys, Kings of Leon, The Shins, The Bravery, Spoon, The Hold Steady i The National odniosły sukces zarówno wśród krytyków, jak i komercyjny. Największym przełomem wśród tej grupy był zespół The Killers, założony w Las Vegas w 2001 roku. Po wysłuchaniu albumu Is This It, zespół porzucił większość swoich wcześniejszych utworów i napisał je na nowo, mając na uwadze wpływ zespołu The Strokes.

Ich debiutancki singiel Mr. Brightside stał się fenomenem. Do kwietnia 2021 roku utwór spędził 260 tygodni (pięć lat) na brytyjskiej liście singli — dłużej niż jakakolwiek inna piosenka. Do 2017 roku pojawił się na liście 11 razy w ciągu ostatnich 13 lat, w tym przez 35 tygodni, osiągając 49. miejsce w latach 2016–2017. Do końca 2018 roku był najczęściej odtwarzanym utworem indie rockowym w historii Wielkiej Brytanii, a jeszcze w 2017 roku był pobierany setki razy tygodniowo. W marcu 2018 roku Mr. Brightside osiągnął kolejny kamień milowy: 200 tygodni w brytyjskiej Top 100.

Rozpowszechnienie indie rocka i wzrost popularności landfilla

Sukces zespołów takich jak The Strokes, The Libertines i Bloc Party wywołał falę zainteresowania sceną indie rockową ze strony dużych wytwórni – trend ten tylko się nasilił po przebiciu się Arctic Monkeys. W latach po wydaniu albumu „Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not” pojawiło się mnóstwo nowych zespołów, w tym The Rifles, The Pigeon Detectives i Milburn. Wiele z tych zespołów oferowało bardziej schematyczne, rozwodnione podejście do brzmienia swoich poprzedników.

Pod koniec dekady krytycy zaczęli nazywać tę falę „landfill indie” – terminem ukutym przez Andrew Harrisona z magazynu Word Magazine w celu opisania nadmiaru nieodróżnialnych zespołów gitarowych zalewających mainstream. W artykule Vice z 2020 roku frontman Razorlight, Johnny Borrell, został nazwany „człowiekiem, który zdefiniował, uosabiał i żył landfill indie”. Pomimo kontaktu z surową energią i mitycznym chaosem miłości i nienawiści The Libertines, Razorlight był postrzegany jako symbol zespołu, który uosabiał powierzchnię, ale nie duszę ruchu – „imponująco przeciętny”, jak ujął to artykuł.
 W felietonie Guardiana z 2009 roku dziennikarz Peter Robinson ogłosił oficjalny koniec ery landfill indie. Jako ostatnie gwoździe do trumny wskazał zespoły The Wombats, Scouting for Girls oraz Joe Lean & the Jing Jang Jong. „Gdyby landfill indie było grą Buckaroo” – napisał – „ta trójka wysłałaby całą tę monotonię radiową w kosmos”.

Landfill indie stało się ostatecznie symbolem tego, jak indie rock, niegdyś buntownicza alternatywa dla mainstreamu, stał się nasycony, skomercjalizowany i pozbawiony swojej ostrości.

Trwający sukces indie rocka: od 2010 roku do dnia dzisiejszego

Komercjalny sukces indie rocka utrzymał się w latach 2010. dzięki takim wydawnictwom jak The Suburbs (2010) Arcade Fire, Turn Blue zespołu The Black Keys (2014), Walls zespołu Kings of Leon (2016) oraz Wonderful Wonderful zespołu The Killers (2017), które znalazły się na szczycie listy Billboard 200 w Stanach Zjednoczonych oraz oficjalnej listy albumów w Wielkiej Brytanii. Album „The Suburbs” zdobył nawet nagrodę Grammy w kategorii Album Roku w 2011 roku. Inni artyści indie — Florence and the Machine, The Decemberists i LCD Soundsystem — osiągnęli pierwsze miejsca na listach przebojów w Stanach Zjednoczonych w ciągu tej dekady, a zespoły takie jak Vampire Weekend, Bon Iver, Death Cab for Cutie, The Postal Service i Arctic Monkeys osiągnęły platynową sprzedaż.

Trzeci album Vampire Weekend, Modern Vampires of the City (2013), zdobył nagrodę Grammy w kategorii Najlepszy Album Muzyki Alternatywnej w 2014 roku, a w 2019 roku pisarz Consequence, Tyler Clark, opisał go jako nadal „niosący sztandar indie rocka w szerszym świecie muzycznym”. Album Arctic Monkeys AM (2013) stał się jednym z największych albumów indie rockowych dekady – zadebiutował na pierwszym miejscu w Wielkiej Brytanii, sprzedając się w 157 329 egzemplarzy w pierwszym tygodniu i stając się drugim najszybciej sprzedającym się albumem roku. Dzięki AM zespół stał się pierwszym wykonawcą z niezależnej wytwórni, który zadebiutował na pierwszym miejscu w Wielkiej Brytanii swoimi pięcioma pierwszymi albumami. Do czerwca 2019 roku AM spędził 300 tygodni na brytyjskiej liście 100 najlepszych albumów. Album osiągnął również pierwsze miejsce w Australii, Belgii (Flandria), Chorwacji, Słowenii, Danii, Irlandii, Holandii, Nowej Zelandii i Portugalii, a także znalazł się w pierwszej dziesiątce w kilku innych krajach.

W Stanach Zjednoczonych album AM sprzedał się w pierwszym tygodniu w nakładzie 42 000 egzemplarzy i zadebiutował na 6. miejscu listy Billboard 200, stając się najlepiej sprzedającym się albumem Arctic Monkeys w Stanach Zjednoczonych. W sierpniu 2017 roku album uzyskał certyfikat platynowej płyty przyznawany przez RIAA, sprzedając się w Stanach Zjednoczonych w ponad milionowym nakładzie. Na dzień 14 kwietnia 2023 roku wszystkie utwory z albumu uzyskały certyfikat srebrnej płyty lub wyższy przyznawany przez BPI, a ostatnim utworem, który osiągnął ten wynik, był „Mad Sounds”.

Arcade Fire

Na początku 2010 roku zespół The 1975 zaczął łączyć indie rock z popowymi brzmieniami, co początkowo spotkało się z mieszanymi reakcjami krytyków. W 2014 roku zostali uznani za „najgorszy zespół” podczas rozdania nagród NME Awards, ale w 2017 roku zdobyli nagrodę dla „najlepszego zespołu koncertowego”. Yasmine Summan z Alternative Press napisała, że gdyby lata 2013 i 2014 można było podsumować jednym albumem dla fanów muzyki indie i alternatywnej, byłby to debiutancki album The 1975. W The Guardian dziennikarz Mark Beaumont przypisał zespołowi zasługę „wprowadzenia indie rocka do mainstreamu”, porównując wpływ frontmana Matty'ego Healy'ego do wpływu Pete'a Doherty'ego z The Libertines. Pitchfork również umieścił The 1975 na liście najbardziej wpływowych zespołów muzycznych od 1995 roku.

Sukces zespołu pomógł wywołać falę podobnych stylistycznie zespołów indie popowych, ruch nazwany przez niektórych krytyków „Healywave”. Do najbardziej znanych należą Pale Waves, The Aces, Joan, Fickle Friends i No Rome. Spośród nich komercyjnym sukcesem wyróżnia się Pale Waves. Ich debiutancki album My Mind Makes Noises uplasował się na 8. miejscu brytyjskiej listy przebojów, Who Am I? (2021) osiągnął 3. miejsce, a Unwanted (2022) – 4. miejsce.

W tym samym czasie Wolf Alice stało się ważną siłą na scenie. Ich drugi album Visions of a Life (2017) zdobył prestiżową nagrodę Mercury Prize w 2018 roku, a trzeci, Blue Weekend (2021), był nominowany do tej nagrody. W 2021 roku Martin Young napisał w magazynie „Dork”: „Nie da się przecenić znaczenia Wolf Alice. Byli oni katalizatorem powstania niemal wszystkich znakomitych zespołów, o których pisaliśmy w „Dork” w ciągu ostatnich pięciu lat”.

Kultowe albumy i utwory indie rockowe

Kiedy Buzzcocks wydali Spiral Scratch w 1977 roku, stał się on pierwszym albumem indie w nowoczesnym rozumieniu. Początkowo wydany w skromnym nakładzie zaledwie 1000 egzemplarzy, zespół i branża muzyczna byli zszokowani, gdy popyt zmusił ich do dodrukowania kolejnych 15 000 egzemplarzy. Sukces tej EP-ki zapoczątkował rozwój społeczności artystów zaangażowanych w walkę o niezależność od systemu wielkich wytwórni płytowych.

Kolejnym przełomowym albumem indie był Ten zespołu Pearl Jam. Chociaż Ten kojarzony jest częściej z grunge'em, odegrał on ważną rolę w definiowaniu brzmienia sceny muzycznej Seattle lat 90. i przyczynił się do popularyzacji terminu „grunge”. Podobnie jak wiele innych albumów indie i alternatywnych z tamtego okresu, album początkowo nie zyskał popularności i dopiero po około roku trafił na listy przebojów Billboardu.

Pod względem tekstowym indie rock zawsze opierał się na opowiadaniu historii – często głęboko osobistych i wywołujących emocje.
Utwór Nirvany Smells Like Teen Spirit uchwycił niepokój i zagubienie młodzieży pod presją.

Utwór „Say It Ain't So” zespołu Weezer opowiadał historię rodziny rozbitej przez alkohol, zainspirowaną dzieciństwem frontmana Riversa Cuomo.
Utwór „Mr. Brightside” zespołu The Killers przedstawiał żywy obraz zazdrości i złamanego serca – mężczyzny nawiedzanego myślą o utracie ukochanej osoby na rzecz kogoś innego.

Te utwory, dzięki surowej emocjonalności i eksperymentom dźwiękowym, pomogły ukształtować rdzeń indie rocka i nadal inspirują nowe pokolenia muzyków.

Przyszłość indie rocka

Wraz z rosnącą dostępnością i popularnością muzyki indie wielu uważa, że przyszłość przemysłu muzycznego może leżeć w rękach niezależnych artystów. Dzięki mniejszej liczbie strażników muzycy indie mogą swobodnie przekraczać granice, odkrywać nowe brzmienia i rozwijać własną tożsamość na własnych warunkach.

Dzisiejsza nowa fala artystów jest często opisywana jako płynna pod względem gatunkowym — zacierająca granice między rockiem, popem, hip-hopem i innymi stylami. Artyści tacy jak Dominic Fike i Declan McKenna reprezentują tę zmianę, tworząc muzykę, której nie da się łatwo sklasyfikować. W miarę jak przemysł muzyczny i jego słuchacze stają się coraz bardziej zróżnicowani i otwarci, indie rock — we wszystkich swoich ewoluujących formach — ma szansę nadal się rozwijać, kształtować i redefiniować to, czym może być współczesna muzyka.

Author Avatar
Author
Patrick Stevensen
Published
May 12, 2025
music genres
Make Music Now.
No Downloads, Just
Your Browser.
Start creating beats and songs in minutes. No experience needed — it's that easy.
Get started